|
Tuesday, 23 August 2011 00:00 |
|
Dzięki uprzejmości Pana Jerzego Dziewulskiego, którego nie trzeba przedstawiać chyba nikomu i za jego zgodą publikujemy treść maila, który trafił na naszą skrzynkę pocztową w dniu 22.08.2011 r.
Panowie!
Moja pierwsza opinia o Waszej pracy była pozytywna. Postanowiłem jednak dopisać do niej jeszcze kilka zdań. Szczerze? nie wierzyłem do końca w trwałość pokrycia. Pokrywanie lakierem bezbarwnym zawsze niesie ze sobą ryzyko matowienia lakieru, szczególnie wtedy, kiedy atakowany jest on tym, co pęd powietrza podnosi z drogi lub toru wyścigowego, czyli po prostu kamieniami i piaskiem. Dziś mogę powiedzieć, że pokrycie jest rewelacyjnie. Tam gdzie występowały duże otarcia nie ma ich śladu. Scigałem się na torze we Włoszech, Austrii i Polsce. Jechałem po drogach w kraju, gdzie ciężarówki zasypywały mnie kamieniami. ŻADNYCH NAJMNIEJSZYCH RYS. Potrafiłem umyć samochód "na sucho", żadnych śladów. Dobra robota Panowie. Gratuluję. A tym, którzy chcą coś pokryć w swoim samochodzie radzę, żeby podczas zamawiania pracy żądali pokrycia powierzchni LAKIEREM CERAMICZNYM, tak jak to wykonano u mnie. Pozbyłem się kłopotu systematycznego odświeżania pokrycia, nawet tego, które jest oryginalnie z włókna węglowego.
pozdrawiam
Jerzy Dziewulski
Ps zdjęcie z toru w poznaniu 2011


|